goodbae

Żyj i daj żyć innym

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Teraz już mam pewność, że równie bardzo nienawidzę openingów, jak i opisów na tyłach książki...
Tam zawsze znajdzie się coś, co pokaże jakie będzie zakończenie.
Wrr.
Tagi: poop
12.07.2013 o godz. 23:20
Taki jeden punkt z codziennej listy rzeczy do przemyślenia.
A dzisiaj to było o Żydach. No bo czemu właściwie ich nie lubimy...

# Czy możemy porozmawiać o Jezusie Chrys...a nie, to nie ta bajka
# Jak to się działo, że zawsze mieli więcej kasy od nas..?
# U nich pożyczki zawsze z większym procentem były
# Patrzą na nas z góry
# Noszą głupie czapeczki (kej, nie wszystkich się to ima)
# Banda przebiegłych szczurów (wg słów pewnego dziadka)
# Oni też się krzywo patrzą na nas
# Cholerni komuniści
# W końcu to z dziada i pradziada ta nienawiść, na pewno musiał być jakiś powód...
# Jakoś się tak działo, że mieli lepsze stanowiska od nas, więcej zarabiali itp

Ja nie wiem, z jednej strony człowiek człowiekiem, w końcu różni ludzie się trafiają nie każdy Żyd musi być taki zły, jakim go opisują, ale może być i gorszy, w końcu jak się trafi to nie od nas zależy...

No i teraz kwestia przeciwników tejże społeczności, a najbardziej znana w moich rejonach (chociaż oni sami się tak nazywają, a ile w tym prawdy i patriotyzmu, to sama nie wiem, wolę uważać z takimi ludźmi) - neonaziści, skinheadzi i ich przeciwnicy - antifa.
Najgorsi i najbardziej agresywni są neonaziści, z tym co się spotkałam dotychczasowo. Przede wszystkim nosząc glany i łażąc po mieście trzeba zwracać uwagę na takich 'glanowców'.
Sznurówki też dużo mówią - jak są białe i związane w tzw drabinkę, to z pewnością spotkaliście się z neonazistą/skinheadem. Nosząc glany najlepiej nie fundować sobie żółtych/różowych sznurówek, bo też są one źle przyjmowane.
Skinheadzi też są znani z tego, że noszą tzw ramoneski. Neonazi wojskowe, najczęściej z nadrukami/naszywkami. Raczej nie znajdziecie człowieka noszącego otwarcie po mieście swastykę, być może to będzie liczba 88 (Heil Hitler).
Oczywiście są to jedyne znaki, nie zawsze muszą okazać się prawdą. Ja osobiście miałam już niejednokrotny kontakt z takimi ludźmi i powiem szczerze, że większość z nich jest naprawdę 'spoko'.
Pomińmy pewne fakty, że mają zdrowo pieprznięto w głowach, ale to tak jak ja :D
No i często można pomylić satanistów (itp) z neonazi czy skinami.
I na koniec jak wiadomo od lat te dwie grupy walczą z antifą, trudny mój żywot, przyjaźnię się z ludźmi z obydwu grup i muszę tego wszystkiego wysłuchiwać ;A;
Tagi: hey jew
30.05.2013 o godz. 21:55
Nie poszłam do szkoły.
Znowu.
Chociaż i tak się wybieram, ale dopiero na 7 lekcję. Nvmd.

I to nie tak, że nie lubię szkoły - ani tym bardziej nie przez to, że się nade mną znęcają, czy pastwią, czy wyzywają, czy w ogóle przez to, że czuję się Tam dyskomfortowo - z drugiej strony, ten dyskomfort, to chyba normalka, w końcu to szkoła, ludzie patrzą, oceniają siebie nawzajem, posyłają krzywe spojrzenia, jeśli ktoś wygląda inaczej lub powie coś nie po jego myśli... Nie, żeby mnie to w jakimś stopniu interesowało, ale zawsze przyjemniej z myślą, że nie ma dokoła takich ludzi.
Ajć, nie ma to jak świeże powietrze o poranku, a nie duszne szkolne pomieszczenia ~

Tym razem po prostu miałam kilka rzeczy do nadrobienia, których nie miałam czasu zrobić w weekend, ani w ubiegły tydzień, bo szkoła... A to i tak mniej więcej rzeczy związane ze szkołą. Kiszka...

Ach, nawet gdybym chciała nie chodzić do szkoły, a jedynie chodzić na zaliczenia sprawdzianów i tak dalej, to i tak wyszłoby, że chodziłabym codziennie. No kurwa życie.

Tak też siedzę w domu, nadrabiam zaległe prace (ta, ta, nie posraj się od wysiłku i przyznaj, że od rana i tak się opierdalasz, a zaległe prace zachodzą kurzem), doczytuję w internecie pewne info, które miałam już dawno temu sprawdzić, szkicuję kolejne pomysły na komiks i opowiadanie, uzupełniam stare.
Co tu dużo mówić, czasu niewiele, a ja dalej z niczym nie ruszyłam. To znaczy, z tymi ważniejszymi sprawami.

Nie ma z kim pogadać. Na gg tylko jedna osoba, ale straciło się z nią taki kontakt. Szlag, mogłam nie usuwać 3/4 populacji znajomków z gg. Pora ruszyć na łowy, posiedzieć trochę na chatach, otworzyć nowego bloga, pokomentować, albo ewentualnie odłączyć internet i w końcu wyjść na świat i zrobić coś pożytecznego.
No ale hej, co takiego pożytecznego można tam robić? Zapoznać się z okoliczną fauną i florą, powdychać samochodowe spaliny, albo ewentualnie wysilić sflaczałe mięśnie i doczołgać się do Głębokiego, Lasu Arkońskiego, łodewa? Może byłoby to fajne, gdybym miała przy sobie jakiś przenośny komputer (o który błagam i jęczę już od wielu lat, ale brak kasy, to brak kasy, jestem bankrutem, przyznaję otwarcie), albo ewentualnie jakiś prawdziwych znajomych.
Albo najlepiej przejść odmóżdżenie i udawać, że świat jest taki fajny i kolorowy, odzyskać swoją pewność siebie, zmiażdżyć w końcu kilka nosów i bansować jak za czasów... Eee, cholera, nigdy nie było takich czasów ;A; Chociaż zdarzyło mi się raz, czy dwa przypadkowo komuś złamać nos, ale to się nie liczy.

Muzyko wróć do mnie, zaczynam marudzić x,x

PS. Przydałaby się tutaj taka opcja "spoiler", to bym napisała, że moje hormony potrzebują faceta, który by mnie porządnie sami-wiecie-co, to by mi się lżej na moim niepewnie-istniejącym-serduszku zrobiło *chlip*
_________________________

Oh, jest jedynie opcja "tylko dla dorosłych", ale to mało pocieszne...
Tagi: gg poop szkoła
27.05.2013 o godz. 11:21
Jak miiiiło w końcu wybrać się na rower i
wracać z bolącą dupą, na działeczkę,
popielić grządki i
przypadkowo wydłubać z ziemi wielką soczystą larwę,
wleźć do działkowego kibelka i
spotkać się sam na sam z wielkim paskudnym robalem z ogromnymi żuwaczkami D;
co chwila słyszeć koło ucha podejrzane bzyczenie,
znaleźć w ziemi ząb o_O
odkryć nowy gatunek chwastu
(no noo całkiem ciekawe ciekawe),
ochlastać sąsiadowi drzewko, bo właziło na naszą działeczkę :D
pożreć tony mięsa, ziemniaków i wszelkich możliwych warzyw...
dodajmy do tego jeszcze stado kotów przebiegających przez działkę hahahah




no i do tego na moim wypizgowiu słońce lekko liznęło skórę, jak zwykle nie tam gdzie trzeba ;A;
Do teraz czuję się zakurzona XD

W sumie miało się jechać ze znajomymi na Głębokie, ale wstawać się o 7 nie chciało, a jakże *leńleńleń*
01.05.2013 o godz. 19:19
słuchając Arirang Radio i od czasu do czasu przeskakując po stacjach (raz Seulskie stacje, raz Tokijskie XD)

no i nie polecam tego radia słuchać po 19, bo wtedy u nich jest ranek i puszczają takie szanty, że uszy bolą od tego :D


no wiecie, jakaś zawodząca babcia, która "śpiewa" coś, co równie dobrze mogłoby posłużyć za hymn (a cholera ich wie, czy to nie to...)

ma ktoś itune? ja słucham tego na pc, tuneyou ;3


ogólnie nie lubię słuchać radia - ale tych naszych typu rmf fm, albo coś (jeśli już to ewentuel radio szczecin, albo eska rock, jak załapię sygnał)...

PS. i w ogóle odpisujcie mi pod wpisem, jak zostawiam u was komentarze, bo piszę na wielu blogach a potem nie wiem, czy ktoś odpisał czy nie, a tym bardziej nie wiem gdzie XD

a tak w ogóle subskrybujecie jakiś vblogerów na yt?
ja polecam simonandmartina (od eatyourkimchi) - komentują oni zazwyczaj azjatycką muzykę, ale także kulturę, kuchnię, tańce, teledyski i tak dalej :D


14.04.2013 o godz. 14:39
Wstawiam opko.
Takie inne niż wszystkie - chore, porąbane, dla jednych może być bez sensu. Oceniajcie lajtowo, dawno nie pisałam ;A;
A chciałam napisać coś, co pokarze, że życie tak naprawdę może być zakręcone, szybko, lecz niezauważalnie upływa, że dopiero pod koniec dostrzegamy wszystkie jego walory, że trzeba żyć z honorem, nie dążyć za modą, nie przejmować się co inni mówią, bo się zamykacie w sobie, nosz kurfa, źle, że nie trzeba rozpaczać nad rozlanym mlekiem, bo wtedy będzie jeszcze gorzej i tak dalej i tak dalej.
Prócz tego może to być po prostu coś na rozluźnienie, aby pośmiać się z niezdarnego bohatera :D
Życzę miłej lektury XD

_______________________________

» Wynoś się szczeniaku...

No tak, to nie najlepsze słowa na piękne zakończenie dnia. A dzień także miałem do bani. A to czemu? Bo pewien cholerny gostek nakazał mi znaleźć sobie pracę. A w moim świecie znaleźć pracę, to jak wygrać w totka. Rly. Naprawdę nie wiem, co ten stary dziad sobie myśli...
» No proszęęęę, spędziłem w poczekalni chyba z trzy godziny, a wy tak na wstępie mnie odrzucacie? Naprawdę aż tak źle jest? Karty mam czyste, żadnej plamki, mam silny organizm, jestem młody i rześki, czy nie tego chcieliście? - posłałem mu zawodowo już wyćwiczone błagalne spojrzenie, które szlifowałem od pierwszego nieudanego spotkania.
» Mówiłem, żebyś się już wynosił, nie dociera? Nie przyjmujemy świeżaków, dodatkowo twój rodowód jest niejasny. Nie miałbyś szans w tym zawodzie, nie ważne że pozyskałeś nowe siły witalne i tak dalej. WYNOŚ SIĘ! - zawarczał, kiedy dostrzegł, że moje usta znów były przygotowane do obrzucenia go gradem argumentów z dupy wziętych, więc mogłem jedynie położyć po sobie uszy - cholera i to jak skutecznie od czasu, kiedy mój Mistrz dokonał przemiany - i zwlokłem się z miejsca, ocierając spocone dłonie o materiał dżinsów, które aktualnie miałem na sobie. I nie, nie pocimy się krwiście...
Nie mógłbym stwierdzić, że życie jest do bani, bo było wprost przeciwnie, ale najgorsze było to, że już niedługo miałem zostać poniżony przez Mistrza. Poniżony, ochrzaniony i z tytułem "najbardziej beznadziejny wampir ever" doklejonym do mojej kartoteki...
Zgłosiłem się więc raz jeszcze do recepcjonistki, która obrzuciła mnie współczującym spojrzeniem - NIEEEE ZA COOOO - i kiwnęła na mnie palcem.
» Chciałam już wcześniej ostrzec, ale zanim zdążyłam... sam rozumiesz. Może mógłbyś znaleźć pracę w "tomboy bar", wiesz w tym znanym klubie dla fanów cosplayu, ale wymagana jest znajomość tańca na rurze, jak i znajomość co najmniej pięćdziesięciu znanych postaci cosplayu, no i po pierwszej zaczynają taniec erotyczny.... - wykonała charakterystyczny ruch brwiami, a mnie zebrało się na mdłości.
Wiecie, zdobycie sławy, jako półnagi aktor miało swój urok, ale mnie to akurat nie pociągało. Wcale a wcale. No i marny ze mnie aktorzyna.
Telefon mi zawibrzył, więc szybko wycofałem się w bezpieczną strefę, z dala od napalonej recepcjonistki, której zaczęła już para lecieć z uszu, kiedy zaczęła tak nawijać o mangozjebach i tym podobnych - nie że hejtuję, ale w tej chwili mało mnie to interesiło.
» Halouu? - zagaiłem po odebraniu połączenia.
» Powiedz, że znalazłeś już jakąś pracę - odezwał się głos po drugiej stronie. Głupek, GŁUPEK ze mnie, czemu przed odebraniem, nie spojrzałem kto dzwoni?!
» Ehm, no ten.... jestem bliski tego... - wybąkałem, fatalnie się czerwieniąc ze zdenerwowania. Dobrze, że nie była to video rozmowa, bo bym spłonął, powiadam, spłonąłbym.
Przerażająca cisza nastała po drugiej stronie, a potem pip pip pip, rozłączył się.
» Mistrzu..? - jęknąłem w głuchą słuchawkę. Czułem jak włosy mi się jeżą, a moje mleczne jeszcze kiełki pęcznieją w dziąsłach gotowe by kąsać wszystko, co było w zasięgu. Taki urok bycia młodym wampirem.
Przetarłem twarz, wolną ręką wciskając komórkę do kieszeni i pognałem przed siebie ze zgrabnością żyrafy, aby na końcu natrafić na drzwi do łazienki. Wparowałem do wolnej kabiny i wybuchłem płaczem. Psiakrew, płakałem! Rozpłakałem się jak baba, aż wstyd...
Mistrz wspominał coś, że po przemianie mogą nastąpić różne skutki uboczne tylu ból stawów, mięśni, kości, zębów, oczu, mogą być czasami słyszalne trzaski w uszach, ale to tylko, kiedy neurony przemieszczają się po synapsach - ej, czemu tylko czasami... czy to znak jakiś.... - no i co do tego bólu, czytaj agonii całego ciała, która w moim wypadku trwała siedem dni z rzędu... Wytrzymałem wszystko, ale żeby się tak rozklejać z powodu niemożności znalezienia sobie pracy? Ludzie potrafią i tygodniami szukać pracy, a ja już ryczę po zaledwie kilkunastu godzinach poszukiwań?!
Koło mnie rozległ się trzask, a ja mogłem się tylko upewnić, czy to przypadkiem nie deska klozetowa pękła albo coś - bo akurat na niej siedziałem i zużywałem kolejne skrawki papieru na moje "krwawe łezki" i trudno mi było przez zamazany obraz coś dostrzec, jednak to nie to było, tylko ktoś z sąsiedniej kabiny zaglądał do mojej... HĘĘĘ?
Gwałtownie powstałem i wypadłem z kabiny, co w moim wampirycznym przypadku z ludzkiego punktu widzenia wyglądało jakbym się teleportował, no i znów się rozryczałem, ale tym razem ze złości, że ktoś zobaczył mnie w takim stanie.
» Ej facet, weź tak nie rycz, obniżasz nam facetom poziom, zrozum no! - zanim ten koleś-podglądacz, który wybiegł za mną jak gdyby nigdy nic zdołał mnie poklepać po plecach, ja automatycznie wyczułem jego intencje i odskoczyłem w bok, wpadając na ścianę i waląc w nią głową i chyba nawet mi coś trzasło, bo bezwładnie osunąłem się po ścianie w dół, niczym worek zwłok - a przecież nawet jako wampir, martwym być nie byłem, tylko niektóre wampiryczne cechy u mnie dokazywały, no bo szczerze mówiąc to byłem pół-wampirem, a prawdziwym wampirem trzeba się urodzić, oni to mają fajnie...
Wybudzałem się strasznie długo, bo to oślepiające światło było nie do zniesienie, w uszach mi dudniła muzyka, chyba ze 150dB głośności jak nie więcej, łupało mi w głowie, a moje ciało wydawało się być jakieś dziwnie oderwane od mojej świadomości.
W końcu natężenie światło spadło o tyle, że bez trudu uniosłem powieki, a moje źrenice zwęziły się w kocie szparki - też nie najprzyjemniejsza rzecz w odczuciu, a wrażenie, jakbyś ustawiał obiektyw w aparacie.
» Ej! Psze pana! Wybudził się - odezwał się czyjś drażniący głos, a moje uszy automatycznie zadrgały do źródła dźwięku. A muzyka została całkowicie wyłączona z mojej podświadomości, kiedy ciemna sylwetka uklękła przede mną, ale tylko na moment, bo potem zostałem gwałtownie postawiony w pionie, aby znów zostać posadzonym, tym razem na czymś miękkim. No nie, to już nawet nieprzytomnego sadza się na twardej i zimnej podłodze...
» Burger, ty mała nędzna wszo - zaczął mój przeboski Mistrz, który jak widać był w wyśmienitym humorze.
» Nawet nie wiesz ile będę musiał płacić za szkody wyrządzone przez ciebie. Pół ściany rozwalone, trzech poszkodowanych, trzy wezwania do sądu, dwunastu naocznych świadków... A najgorsze jest to, że to zrobiłeś akurat TY. Wiesz jak mi było wstyd? Przepraszać tych wszystkich ludzi za CIEBIE. Święty Barnabo, wiedziałem, że popełniał błąd przygarniając ciebie, to był największy błąd mojego życia... Zwalniam cię - zakończył swoją niejasną wypowiedź, a mi znów napłynęły łzy do oczu, chociaż jeszcze nie wiedziałem dlaczego. Jak to, rozwaliłem ścianę? Ale jak, gdzie, kiedy? Przetarłem zaczerwienione oczy i starałem się zrozumieć, o czym Mistrz mówił.
» A właśnie panie Blitzstrike, odnośnie tych uszkodzeń, to większość da się spłacić z jego ubezpieczenia, nic wielkiego, proszę się tak nie martwić.... - szepnął tamten człowiek, który pogładził mnie po głowie (kurfa, aż się wzdrygnąłem, mój heretycyzm nigdy nie zaniknie, no i do cholery, czy ja wyglądam jakbym miał osiem lat i życzył sobie, żeby mnie miziano po główce?!), no ale chyba próbował złagodzić sytuację, bo twarz Mistrz stężała i wbił we mnie mordercze spojrzenie, ale trochę mniej mordercze niż przed chwilunią.
» Zwalniasz mnie?! - wykrzyknąłem w końcu, kiedy ta niesłychana wiadomość do mnie dotarła, aż wstałem i Mistrz musiał się o krok cofnąć, żeby się ze mną nie zderzyć, a ja nie byłem tego świadom, dopóki znów mnie nie pchnął na siedzenie.
» Ale tak się nie da, jak to? - moje zdziwienie właśnie szczytowało w głośnym chórze wybuchów i trzasków w moim obolałym umyśle. - Dla takiego życia straciłem dom, żonę, dziecko, pieniądze, samochód, psa, pracę... - powoli się rozkręcałem w wyliczaniu, więc mój Mistrz na szczęście mi przerwał, wiedząc jak to się dalej potoczy, a ja skinąłem głową. - ... no dobra, nie miałem żadnej żony, ani psa...
» Nie mówię o tym, że cofnę twoją przemianę kretynie, tylko od dzisiaj przestaniesz być na moim utrzymaniu, szczególnie, że nie chciałeś mi się oddać, no wiesz swojego ciała, a mnie naprawdę nie robi różnicy czy to facet czy baba, po tylu latach granice się zacierają i możesz robić to z każdym, z psem także... - tym razem to mój Mistrz się rozpędził, ale wiedziałem, że i tak wymaże nam pamięć, więc mu grzecznie nie przerywałem.
» Więc rozkazuję ci służyć temu panu, dopóki nie odbudujesz reputacji mojego rodu... albo nie. Nie jesteś mi już do niczego potrzebny, równie dobrze mogę odebrać ci życie, które ci dałem - obojętnie wzruszył ramionami i wiedziałem, że ten gość już nie żartuje.
A teraz po raz, żeby całe moje trzydziestoletnie życie przeleciało mi przed oczyma. Co takiego osiągnąłem, co zrobiłem, gdzie byłem, jakich ludzi spotkałem, pomyślałem o mojej rodzinie, ale na tym się skończyło, bo poczułem silny uścisk na swojej głowie i zdążyłem tylko wypalić ostatnią esencję mojego istnienia.
» Cycki górą!
I wtedy rozległ się ostry chrzęst, kiedy obrócił mi gwałtownie głowę, pozbawiając kilku kręgom łączność z pozostałymi i zapadła błoga ciemność, nieświadomość i otępienie. Początkowo cholernie bolało, oj jak diabli, nie próbujcie tego w domu i moja śmierć nastała.
Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Ale pomyślałem jeszcze, że moja egzystencja nie była taka zła, bo zaliczyłem wszystkie panienki w mieście, zdałem maturę, miałem niezłą pracę, zwiedziłem spory kawałek Ziemi, pochowałem babkę, dziadka, rodziców posłałem w Alpy, siostrę do Amazonii, brata nie miałem, przeczytałem połowę zbiorów miejskiej biblioteki publicznej...
Ale co do cholery stało się z moim honorem, przecież to nie tak, nie tak powinien człowiek/wampajer łodewa, umierać, nie tak, ja wiem że dżentelmeni wymarli, a honor zaniknął w dobie hejterów, ale w końcu nie zasługiwałem na taką śmierć!
A tuż koło mojego boku rozmawiały dwie postacie.
» Ej, czemu on jeszcze dycha?
» A bo ja wiem...
14.04.2013 o godz. 00:50
Jprdle, chodź przez dwa lata na boso, bo nie chciało się nikomu kupić kapci, po czym kup sobie w końcu te cholerne kapcie i wywal się przy pierwszym kroku, rzal, tylko ja tak potrafię XD

Tagi: exo poop sehun
13.04.2013 o godz. 20:34
Kyuuu ~ borze, co ja oglądam :D
szkoda, że takich reklam nie robią u nas, chyba zaczęłabym nawet oglądać tv, a co! heheszky

https://www.youtube.com/watch?v=8ICDIRZ68lU

a tak w ogóle zapomniało mi się wspomnieeeeć (tja, jasne jasne), że ten blog to w sumie będzie taka zbieranina moich opowiadań (jak zwał tak zwał)
a więc moje umysłowe wypociny kontra kunszt pisarski, dodajmy do tego mieszankę goryczy, bo czasami się komp zwiesi i nie zdążę zapisać, albo rozdział jest tak beznadziejny, że aż dno...

ewentuel mogą być to krótkie przemyślenia, swobodny wymaz z klawiatury wprost spod moich palców bądź też znajdę w necie coś tak głupiego, że aż trzeba wstawić ;>

więc cała esencja tego minibloga (a propos nadal nie ogarniam tej strony ;A;) zapewne skończy na dryfowaniu w eterze...

ale komentarze zawsze podnoszą na duchu.......nie?

Pozdrawiam Tae ;3
13.04.2013 o godz. 19:50
Ojeeeej, dzisiaj sb przeglądałam internet, jak to zawsze w soboty rano... XD
No i wpadłam na trop pewnego pieska - mianowicie grzywacza chińskiego (podpowiedź - wpisz w google grzywacz chiński szczenię).
Ogólnie wiem, że ten psiak nie jest zbyt urodziwy, ale chciałam poprawić sobie o nich mniemanie z myślą, że przecież każdy szczeniaczek jest słodki, ale cholera, przyznam szczerze -
to jest jedyna rasa psa, jaką znam, gdzie szczeniaki są według mnie brzydkie :D
Ja wiem, że ludzie mają różne gusta, no ale matko jedyna, chyba po prostu nie lubię łysoli hehe

Znacie jakieś równie brzydkie rasy psów?

No tak, żebym nie musiała się martwić, że KIEDYŚ ulubiony mój piesek, bo z bajki jest taki szkaradny XD

Pozdrawiam, Tae ;3
Tagi: poop psy
13.04.2013 o godz. 19:28
taewae
goodbae
Skąd: Szczecin, Polska
O mnie: music is my life bby ~ ♪ | you shall not ask a pedonoona about her age! | nobody's perf- ... oh wait i am *^* | jestem shawolem, elfem, babyz, exoticsem i vipem | ♥ all supernatural night creatures | ♫ rock, jrock, kpop, jpop, krock, jazz, country, folk, blues, celtic | tak, jestem hejterką C; | uczę się na kierunku architektury krajobrazu XD | lubię komentować opka, nie umiem oceniać wierszy D8
statystyki
sekcja użytkownika
Tylko ja i moja przestrzeń, biorę z niej co najlepsze ~ XDD ZAJRZYJ NA MOJĄ PLEJLISTĘ TROLOLO